
Raz do roku jest taki tydzień, który przewraca moje życie do góry nogami. Przebywanie z mistrzem Tomaszem Tomaszewskim, jest zawsze niesamowitym przeżyciem, zastrzykiem nowych pomysłów, nowych inspirujących projektów… Tym razem było jeszcze milej i ciekawiej niż zwykle, przynajmniej z dwóch powodów. Byłem razem z moją cudowną żoną Liluszką i w końcu bliżej poznaliśmy żonę Pana Tomasza, Małgorzatę Niezabitowską, która jest zaskakująco energiczną i ciepłą osobą.








by Wojtek
19 Jan 2009 at 12:02
no Michale tylko pozazdrościć spotkania z mistrzem:D