Wczoraj na Festiwalu można było zobaczyć same dobre prezentacje, to co mnie najbardziej zaskoczyło to prezentacja Bartka Pogody. W przeciągu kilkunastu minut pokazał całą masę miejsc w których bywał przez ostatnie kilka lat, każde z tych miejsc na zaledwie kilku zdjęciach – bardzo szybko i sprawnie ze świetnie dobraną muzyką. To się naprawdę dobrze oglądało, mimo iż widziałem już wcześniej większość z tych zdjęć. To się nazywa sztuka wyboru i tego się można naumieć, albo to się ma… =)




by am
30 Mar 2009 at 00:34
I… sie nie zgodze. Bart Pogoda pokazal sie bardzo slabo. Bart jest ikona fotoblogu w Polsce. Efekciarsko zagralo, lecz edytorsko moze tak na 3.2% jego mozliwosci. Ma oko, lecz nie potrafi tego przelozyc na zamkniety zestaw. Podczas prezetacji pokazal przekrojowo, to o czym moglby ‘mowic’ godzinami.
by michalmrozek
30 Mar 2009 at 00:41
Mi się podobało – tego właśnie oczekiwałem… Gdyby wszyscy byli tego samego zdania, byłoby strasznie nudno =)
by am
30 Mar 2009 at 00:52
Oczekiwanie “przegadanych” zdjec bywa zaskakujace? Faktycznie Pogoda przeszedl etap pokazywania folkroru i poszukuje codziennosci. Tego, co mozna zobaczyc wychodzac po serek wiejski do zabki za rogiem. Jednak podczas calej imprezy trwajacej 3 dni mozna bylo wyniesc o wiele wiecej. Znakomitym zapisem rzeczywistosci byla relacja Kulakowskego, podczas niedzielnego pokazu. Prawdziwa historia czasow, ktore dopiero teraz mozemy posmakowac. Zywy dokument zdominowal festiwal tym razem. I nie wazny byl czas powstania zdjec, gdyz to co mozna bylo zobaczyc dotykalo czlowieka.
by bartek
30 Mar 2009 at 10:34
am – zastanawiales sie kiedys nad tym, czy sam pokazujesz sie dobrze, slabo czy moze strasznie zle? ja mam swoje zdanie na ten temat, ale nie tu miejsce na to, wiec tylko prosze – nie krytykuj innych…
by am
30 Mar 2009 at 15:01
chyba namieszalem i musze rozwinac temat. podobalo mi sie to, ze byly zdjecia, ktore nie sa tylko w tematyce podrozniczej. nie pokazujesz juz specyfiki regionu, tylko ‘dreptasz’ wokol tematow, ktore znasz i czujesz. dla Ciebie norma jest to, ze przybywasz do miejsc, ktore dobrze znasz, czyli dla mnie to jest ‘droga do zabki’, a dla Ciebie wyprawa w odlegle regiony naszego globu. jednak ciagle mam niedosyt w porownaniu z tym, co zobaczylem. zabraklo mi historii. wiele ze zdjec mimo roznorodnosci miejsc bylo podobnych. moze czasu zbraklo, nie wiem. na pewnym etapie moze warto wyjsc poza to wszystko. moze prowokuje, podpuszczam, ale juz kawalek czasu temu gadalismy na ten temat.