Dlatego się tak ciesze, bo zdjęcia robiła Lili, którą całą drogę przekonywałem że nic jej z tego nie wyjdzie i wszystkie zdjęcia będą rozmazane. A tu psikus zapomniałem że się zna =)

Tylko model jakiś taki dziwnie wesoły – ale o tym już było :) (a propos wesołości aparat oddam w dobre ręce lub wymienię na inny*) *ehh ;) photokina się zbliża