Dziś skakałem z radości ;) Dużo pracy, dużo zmian i jeszcze więcej szczęścia! Jeśli wszystkie plany się spełnią, a wygląda na to, że wszystko idzie w dobrym kierunku, będę skakał jeszcze wyżej! Pojechaliśmy z Panią Żoną w nieodwiedzane przeze mnie od chyba 10 lat miejsce (parę minut od centrum Gliwic). Cisza, woda, dojazd po wyboistej pełnej kałuż i błota drodze… W oddali słychać śpiew koguta… Wokół tylko kilku zapaleńców łowienia ryb… Cudownie!