Często dostaje maile, które poruszają temat obróbki zdjęć, taki jak od Huberta, który postanowiłem opublikować:

"Fotografią interesowałem się od zawsze, ale dopiero od niedawna zacząłem tak po prostu chodzić z aparatem i robić zdjęcia dla przyjemności. […]
Może wydawać się to głupie, ale nurtuje mnie kwestia komputerowej obróbki zdjęć, a właściwie "etyczność" takiej praktyki. Nie chodzi mi dorysowywanie niczego w Photoshopie czy innym Gimpie, bo to dla mnie profanacja, ale o zwykłą zmianę jasności, kontrastu i nasycenia barw. Wiem, że zdjęcia dzięki temu mogą wyglądać atrakcyjniej ale nawet ten "zysk" nie do końca przemawia do mnie, bo to nie jest dokładnie to samo co autor fotografii uchwycił na błonie czy matrycy. Głupia sprawa bo jestem przecież autorem swoich zdjęć, ale nie wiem na ile mogę sobie pozwolić z obróbką i czy w ogóle powinienem coś z nimi robić aby nadal nazywać swoje dzieła zdjęciami a nie grafiką komputerową. […] Wiem, że sporo ludzi robi zdjęcia w RAWie, żeby później uzyskać możliwe jak najlepszy efekt, ale sam nie wiem, co o tym sądzić."

Obróbka zdjęcia była, jest i będzie. Tak jak dawniej w ciemniach kadrowano, dokonywano manipulacji wywoływaczem, temperaturą, światłem i wieloma niesamowitymi sztuczkami, o których niejedną książkę napisano. Wszystko po to, aby uzyskać na materiale światłoczułym zadowalający fotografa efekt.

Wszyscy profesjonaliści, których znam, posługujący się cyfrowymi aparatami, pracują na formacie RAW. Każdy z nich, aby uzyskać odpowiedni efekt, bardzo dokładnie i precyzyjnie wywołuje swoje RAWy w programach, które dają najwięcej możliwości np. Photoshop, Lightroom, itd.

To nie jest żadna moda ani trend, to nie jest też kwestia etyki. To jest po prostu niezbędne, aby pokazać na zdjęciu to co naciskając spust uchwycił Twój materiał światłoczuły (matryca, film). W zasadzie używając aparatu cyfrowego jesteś w pewnym sensie skazany na obróbkę zdjęcia, aby zniwelować niedoskonałości matrycy cyfrowej, w szczególności problemów z balansem bieli. Pracując w formacie RAW, możesz dowolnie ustawić prawidłowy balans.

Napisałeś że:

"Wiem, że zdjęcia dzięki temu mogą wyglądać atrakcyjniej, ale nawet ten "zysk" nie do końca przemawia do mnie, bo to nie jest dokładnie to samo, co autor fotografii uchwycił na błonie czy matrycy."

No właśnie. I tu dobrnęliśmy do sedna sprawy. Mimo, iż nie widzisz czegoś na swoim zdjęciu, są tam informacje, które zapisała Twoja matryca w momencie naciśnięcia przez Ciebie spustu. Kolory, subtelne przejścia tonalne, niewidoczne dla oka ludzkiego detale, wszystko to co możesz wydobyć za pomocą "odrawiaczy". To jest Twoje zdjęcie i od Twoich umiejętności zależy, czy będziesz w stanie to pokazać na fotografii.

Oczywiście Twój wybór, możesz robić zdjęcia jak chcesz i czym chcesz. Ale gorąco namawiam do poznania możliwości jakie daje praca na formacie RAW i jego odpowiedniej edycji… =)